facebook

Światowid

Ważne

Zajęcia - zmiany

mały kompozytor
taniec arabski

zajęcia plastyczne
Hanny Zawadzkiej-Woźniak

Zobacz szczegóły
 
Regulamin zajęć w ODT Światowid


UWAGA! Nowy regulamin!

Więcej …
 
URBANCARD Premium

20% zniżki na wybrane usługi

Więcej …
 
OK System już jest

Więcej …
 

Kalendarz Imprez

 «   Grudzień 2022   »

PWśCPSN
   1  2  3  4
  5  6  7  8  91011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
Julianna Willis Technology




Partnerzy

  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
Zaczarowana małpka PDF Drukuj Email

V Festiwal Bajkopisarzy Piernikowa Chata
Krzysztof Wołowiec, kl. IV SP 47 we Wrocławiu

 

Dawno, dawno temu, w samym środku dalekiej Afryki, w rozległej krainie Suari mieszkało plemię Szagometów. Ludzie ci żyli spokojnie i dostatnio, gdyż ich wódz Kara Szagomet II, jak jego ojciec, był bardzo mądrym, dobrym i dzielnym władcą. Jego piękna małżonka – Zoina wspierała go w sprawowaniu władzy, troszcząc się przede wszystkim o nauczanie dzieci i pomoc mniej zamożnym mieszkańcom krainy. Królewska para miała pięcioro dzieci: trzy córki i dwóch synów. Najstarszym z nich był Tarzo, który  właśnie obchodził dziesiąte urodziny.

Rodzice chłopca wyprawili wielkie przyjęcie na jego cześć. Zaprosili władców z sąsiednich krain, okolicznych szamanów i inne ważne osobistości z sąsiedztwa. Tarzo dostał wiele pięknych prezentów, ale jeden był naprawdę szczególny. Od Salifu – szamana z południa – młody następca tronu otrzymał małą małpkę. Szaman zastrzegł przy tym jeden warunek – dobre traktowanie zwierzęcia. Jeśli coś złego by się z nim działo, magiczna, niebieska szarfa na szyi zacznie zmieniać kolor, a właściciel małpki będzie czuł się coraz gorzej. Tarzo wraz z całym dworem był zachwycony wdzięcznym zwierzaczkiem. Nazwał go Kikiru.

Ach, co to była za radość! Małpka potrafiła spełniać wiele niecodziennych poleceń. Tańczyła, grała na bębnach i fujarce, przynosiła wywołane przedmioty, grała w karty i w piłkę, żonglowała, pięknie malowała, układała bukiety z kwiatów, robiła pyszną sałatkę owocową i wiele jeszcze innych, ciekawych rzeczy. A przy tym była śliczna: jasnoszara, z błyszczącym futerkiem z miłym, radosnym pyszczkiem i wesołymi, figlarnymi oczkami. Nie można było się przy niej smucić. Szybko stała się ulubienicą młodego następcy tronu. Razem spędzali dużo czasu i świetnie się bawili.

Trzy lata później sytuacja trochę uległa zmianie. Tarzo miał już coraz więcej obowiązków i nauki. Miał zostać władcą Suari i musiał się do tego dobrze przygotować. Stawał się dorosłym, nie bawiły go już figle z Kikiru. Wolał uczyć się polować, spoglądał na młode Szagometki, uczył się trudnej sztuki kierowania krajem… Małpka też rosła. Pociemniało jej futerko, gubiła trochę sierści, smutniała bez swojego pana i przyjaciela.

A Tarzo coraz rzadziej się nią interesował. Nie dawał jej ulubionych przysmaków i nawet czasem pogonił w zniecierpliwieniu, gdy próbowała zwrócić na siebie jego uwagę. Smutek źle wpływał na towarzyską z natury Kikiru. Zwierzątko stało się osowiałe i zaczęło unikać ludzi.

Pewnego dnia Tarzo wrócił z polowania bardzo zdenerwowany. Cały dzień tropił młodą gazelę i gdy już miał rzucić w nią dzidą, głośny krzyk pawiana spłoszył zwierzę, a on chybił celu. Ponadto jego ulubiona broń trafiła w kamień i złamała się. Królewicz był w bardzo złym humorze. Na jego powitanie pierwsza przybiegła małpka Kikiru i radośnie machając ogonem próbowała wspiąć się na ramiona Tarzo. Zdenerwowany młodzieniec krzyknął na małpkę i kopnął ją. Kikiru upadła i przez dłuższą chwilę leżała nieprzytomna. Gdy się ocknęła, smutno spojrzała na królewicza, a następnie szybko uciekła do ogrodu. Na jej szyi powiewała krwisto-czerwona tasiemka. Od tego dnia już nikt w królestwie nie widział małpki Kikiru.

Miesiąc później młody następca tronu obudził się z wielkim bólem głowy. Z dnia na dzień było gorzej, chłopiec przestał chodzić, bolały go wszystkie stawy i mięśnie a na jego ciele pojawiła się tajemnicza wysypka. Zrozpaczony król prosił wszystkich swoich szamanów i lekarzy o wyleczenie księcia, lecz oni tylko bezradnie rozkładali ręce. Nikt w Suari nie potrafił chłopcu pomóc. Aby ratować Tarzo, Kara Szagomet II wysłał swoich najszybszych posłańców w cztery strony świata z wiadomością że zapłaci tyle złota, ile waży nosorożec (a nawet słoń) temu, kto wyleczy jego syna. Do pałacu zaczęli przybywać lekarze, szamani oraz uzdrowiciele z najdalszych zakątków Afryki.  Wszyscy bardzo się starali, lecz zabiegi lecznicze i lekarstwa,  które przyjmował królewicz nie pomagały. Tarzo był coraz bardziej obolały i coraz słabszy.

Pewnego dnia pod siedzibę władcy przyjechał na  pięknym, białym wielbłądzie szaman Salifu. Poszedł do komnaty gdzie leżał Tarzo, zbadał go, chwilę pomyślał  i zapytał, jak traktował małpkę Kikiru. Chłopiec słabym głosem odpowiedział, że źle obchodził się ze swoim zwierzątkiem.

- Na twoją chorobę nie ma lekarstwa – powiedział szaman – jedynie gdy małpka Ci wybaczy, wtedy wyzdrowiejesz książę. Gdy to powiedział, klasnął trzy razy w dłonie i rzucił na podłogę magiczny proszek. Pojawiły się kłęby dymu, z którego wyskoczyła Kikiru. Siadła na poduszce obok chorego i zaczęła się mu przypatrywać. Na szyi powiewała jej czerwona wstążeczka. Chłopiec patrzył na swoją starą przyjaciółkę, wyciągnął dłoń i pogłaskał małpkę po głowie. Po jego policzku popłynęła łza. Kikiru patrzyła na niego wielkimi oczami, a jemu zdawało się, że te oczy stają się coraz większe i większe, i że widzi w nich wszystkie przykrości, jakie czynił małpce. Zaczął płakać jeszcze bardziej, a jego łzy spływały na czerwoną szarfę małpki. Z każdą kroplą czerwony kolor wstążki bladł, a zaczynał się pojawiać niebieski. Również chłopiec czuł się coraz lepiej. Młodzieniec wyzdrowiał, a szarfa zwierzęcia miała barwę błękitnego nieba.

Od tej chwili Tarzo i Kikiru stali się nierozłącznymi przyjaciółmi. Małpka zawsze była dobrze traktowana. Z czasem młody królewicz objął tron po swoim starym ojcu i zaczął panowanie jako Tarzo I. Na początku swojego władania rozporządził, aby wszyscy mieszkańcy Suari dbali o swoje zwierzęta i dobrze je traktowali. Niektórzy dworzanie plotkowali, że młody król  nauczył się małpiego języka i radzi się swojego zwierzątka w rządzeniu krajem…

Gdy małpka umarła ze starości, uroczystości pogrzebowe trwały aż cztery tygodnie. Król kazał w herbie swojego kraju - obok tarczy i dzidy namalować małą Kikiru.

Z czasem króla Tarzo I zaczęto nazywać małpim królem lub Tarzanem – władcą małp, ale to już inna opowieść…

 

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter

Zobacz koniecznie

Własnoręcznie i z polotem!

zajęcia rękodzieła artystycznego w piątek o 17.15
wejściówka 30 zł

Więcej …
 
Ze sztuką i poprzez sztukę

zapraszamy na film podsumowujący projekt

Więcej …
 
Nowe zajęcia

taniec na obcasach
zajęcia dla Pań!
zapisy i informacje 
tel: 504546926

 

 

 

 

Zaprzyjaźnione szkoły